Orgazm łechtaczkowy czy pochwowy?

Orgazm to kulminacyjny moment podniecenia seksualnego, któremu towarzyszą niesamowite doznania. Jest to bez wątpienia najprzyjemniejszy etap stosunku seksualnego, niektórzy uważają wręcz, iż jest to najprzyjemniejsze ze wszystkich odczuć.

Orgazm nie pojawia się nagle, poprzedzony jest fazą ekscytacji, podczas której dochodzi do zmian w naszym organizmie. Zmiany te to przede wszystkim rozszerzone źrenice, nabrzmiałe piersi, przyspieszony oddech oraz kołatanie serca. Całe ciało zdaje się jednak pragnąć więcej. Do narządów rozrodczych pompowana jest duża ilość krwi, w wyniku czego pojawiają się pierwsze skurcze, w pochwie zaczyna wydzielać się śluz. Dochodzi do orgazmu.

U kobiet orgazm trwa średnio 3-25 sekund, u mężczyzn kilka sekund. Choć samo szczytowanie przebiega identycznie we wszystkich przypadkach, różne są sposoby osiągnięcia tej szczególnej rozkoszy. Najczęściej wyróżniamy orgazm łechtaczkowy i pochwowy.

Prekursorem podziału na orgazm łechtaczkowy i pochwowy jest Zygmunt Freud. Twierdził on, że orgazmu pochwowego może doświadczyć jedynie kobieta dojrzała, w pełni rozwinięta seksualnie. Takie stwierdzenie wywołuje kompleksy (niepotrzebne zresztą) u kobiet, aż do dnia dzisiejszego. Tymczasem badania dowodzą, że zaledwie 20-30% kobiet doświadcza podczas stosunku orgazmu pochwowego. Dlaczego tak się dzieje i jaka jest między nimi różnica?

Podczas stosunku w wywołaniu podniecenia seksualnego uczestniczą bodźce zarówno z pochwy, jak i łechtaczki. To, które z nich są silniejsze, wpływa na wrażenie doświadczania orgazmu pochwowego lub też łechtaczkowego. Pochwa z reguły nieco słabiej reaguje na bodźce, a więc doznania płynące z silnie unerwionej łechtaczki odczuwamy szybciej. Są one bardzo intensywne i różnorodne, i to na nich się koncentrujemy. Dlatego też mamy wrażenie odczuwania orgazmu jedynie łechtaczkowego. U 60-80% kobiet tylko taki sposób stymulacji może spowodować orgazm.

Orgazm

Orgazm pochwowy jest spokojniejszy, mniej intensywny. Towarzyszy mu uczucie ciepła rozpływające się po całym ciele. Kobiety opisujące swoje doznania, określiły je jako uczucie spokojnych fal przepływających przez ciało. Jest to zatem orgazm delikatny, odczuwalny z reguły nieco dłużej. Osiągany jest w wyniku penetracji pochwy, osiąga się go też z reguły wolniej, w wyniku stopniowego narastania napięcia. Mówi się, że takiego orgazmu trzeba się nauczyć.


PRZECZYTAJ – Czy jednorazowy seks z kolegą z pracy to już zdrada?


Wielu mężczyzn stawia sobie za punkt honoru doprowadzenie partnerki do orgazmu podczas stosunku. Niepotrzebnie, ponieważ oczekiwania stawiane wobec partnerki powodują obopólne napięcie i przygnębienie partnerki faktem, że nie może sprostać oczekiwaniom. Skutek tego może zatem być wręcz odwrotny, ponieważ kobieta nie może się rozluźnić. W rzeczywistości nie potwierdzono fizjologicznej wyższości orgazmu wywołanego w wyniku stymulacji pochwy nad orgazmem łechtaczkowym. Dlatego też kobieta, która osiąga orgazm jedynie łechtaczkowy nie powinna czuć się gorsza.

Orgazmu pochwowego można się nauczyć, np poprzez stosowanie z partnerem różnych pozycji seksualnych. Wspólnie można odkryć, która przyniesie partnerce największą rozkosz. Niemniej brak orgazmu pochwowego nie jest niczym złym i nie powinna być źródłem kompleksów. Stymulacja łechtaczki i orgazm łechtaczkowy prowadzą do zaspokojenia partnerki w tak samo przyjemny sposób.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.