Rozważania na temat randkowej bielizny

Rozważania na temat randkowej bielizny

Zastanawiałam się ostatnio nad tym jaką bieliznę założyć na romantyczny wieczór. Postawić na uwodzicielską satynę, klasyczne koronki czy zaszaleć nieco- wzorem bohaterki 50 twarzy Grey’a z lateksem?

O zdanie zapytałam najbliższe przyjaciółki- co cztery głowy to nie jedna!

Ja to bym zaszalała– wyrwała się Kaśka. Ten lateks podkręciłby temperaturę! Może jakiś gorset, do tego pończochy!

Mhm…niby tak ,ale np. mojego Adama zdecydowanie by to spłoszyło. Wiesz, on taki nieśmiały..- Marta podkreśliła ostatnie zdanie głębokim westchnieniem. Dla niego zdecydowanie gładka satyna, no ewentualnie koronki. Wiesz, zresztą wydaje mi się, że gdybyś założyła coś takiego na pierwszą czy drugą randkę, mężczyzna pomyślałaby, że z góry zakładałaś, że między wami się coś wydarzy….

Żeby się tego dowiedzieć musiałby najpierw zobaczyć te lateksowe cuda, a więc cokolwiek musiałoby się wydarzyć…jakie ma wiec wtedy znaczenie to czy planowałam czy nie?- prychnęła rozbawiona Kaśka.

Kornki, pas i pończochy- to 100% zwycięzca–  odezwała się Inga. Ten zestaw jeszcze nigdy mnie nie zawiódł!

A ja lubię romantyczną, pastelową opcje. Dobrze się w niej czuje i wiem, że pięknie podkreśla moje opalone ciało- dodała Aneta.

Podsumowując?

Hmm, wszystko zależy od tego w czym dobrze się czujesz oraz preferencji Twojego partnera. Ważne wydaje się być także to, która to randka. Na kilka pierwszych warto wybierać klasyczne, bezpieczne warianty takie jak koronkowe lub satynowe komplety.

Niektóre z Pań nie znoszą popularnej klasyki czerni i czerwieni, nie ma sensu na siłę dostosowywać się do standardów promowanych w reklamach i filmach.

Bielizna– oprócz tego, że musi być wygodna, powinna oddawać także nasz styl i temperament.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.