Uroda

Okiem faceta: Jak kobieta zapomni kosmetyki na wesele

Ostatni weekend to było wesele, dobra zabawa… i wszystko byłoby pięknie, gdyby nie jeden drobny szczegół. Co zrobić gdy Wasza ukochana, dwie godziny przed planowanym ślubem koleżanki zerknie do swojej kosmetyczki i nagle okazuje się… że zapomniała kosmetyków na wesele. I jeszcze jesteście aktualnie w małej wiosce, do najbliższego miasta 10 km.

Najpierw na jej twarzy pokazuje się wielkie zdziwienie i szok – jak to możliwe???
Później pojawia się płacz połączony ze śmiechem, bo coż innego jej zostaje…

Co zrobić w sytuacji gdy zapomnimy kosmetyków na wesele?

Pierwsze co robimy to pocieszamy swoją kobietę- nic się nie stało i z całą pewnością dobrze wyjdziemy w tej całej sytuacji, przecież nie ma sytuacji bez wyjścia. Bierzemy zatem telefon w dłoń, uruchamiamy mapy Google i nagle się okazuje, że na tej „wsi” nie ma zasięgu więc nic nie sprawdzicie. „Bohater domu” się nie poddaje… pyta się o potrzebne kosmetyki, zabiera kluczyki i biegnie do samochodu.

W ciemno jedzie drogą w kierunku miasta, aż w końcu pojawia się zasięg LTE i można w Google wpisać „Rossmann” i ku naszej radości jest on zalewie 8 km od nas – 8 minut i jesteśmy na miejscu. Wpadamy do sklepu, szukamy pani ze sklepu, z nadzieją, że nam pomoże znaleźć wszystkie te kosmetyki, które masz na liście – bo skąd mam wiedzieć co to jest primer, czym się różni zwykła szczoteczka do rzęs od tej silikonowej, albo co to za kolor pomadki „nude”?

Co jest niezbędnym minimum do umalowania się na wesele?

Miła Pani w Rossmannie pomogła mi znaleść wszystkie kosmetyki, które miałem na liście. Sam chyba szukałbym tego 30 minut, a skończyłoby się słowami- „ale tego nie było”. A czy wiedzieliście, że do wszystkiego są inne pędzle. Tak, tak jeden nie wystarczy – musi być osobny do pudru, inny do cieni itd.

Kupiłem więc niezbędne minimum:

  • Skin Perfect Primer
  • pomadka Maybelline w kolorze „prawie” nude
  • komplet pędzli
  • cienie do rzęs
  • puder wraz z rozświetlaczem i brązerem
  • tusz do rzęs

i oczywiście nie mogło zabraknąć suszarki do włosów -> LINK, bo takowej akurat w pokoju hotelowym nie było.

Okiem faceta: Jak kobieta zapomni kosmetyków na wesele
Niezbędnik weselny – niezbędne kosmetyki w razie sytuacji awaryjnej

Ile to wszystko kosztowało

Moje założenie było – kupić coś w miarę dobrego, ale nie zbankrutować. Za zestaw, który widzicie na zdjęciu, z którego moja „love” była zadowolona i wyglądała na ślubie i weselu przepięknie zapłaciłem ok. 130 PLN. Może dużo, może mało… ważne że kosmetyki były w miarę dobre i na pewno zostaną użyte jeszcze kilka razy.

A jaki jest Wasz zestaw kosmetyków, bez którego nie ruszacie się z domu?

1 Komentarz
Inline Feedbacks
View all comments